Wiosenna pielęgnacja traw

Usunięcie osłon zimowych to pierwsza czynność, którą trzeba wykonać. Należy zrobić to jak tylko zaczynają przeważać, nawet niewielkie, dodatnie temperatury. Zapobiega to chorobom grzybowym (głównie pleśnieniu), jakie mogłyby się ewentualnie zacząć rozwijać. 

        

Przycinanie nie jest zabiegiem obligatoryjnym. Jeśli nasz ogród jest w stylu naturalistycznym, najlepiej pozostawić martwe części kępy. Szczególnie interesująco wyglądają potem niepołamane, sztywne łodygi, np. u miskanta olbrzymiego czy trzciny pospolitej, przerośnięte młodymi, zielonymi pędami.

Jeśli jednak decydujemy się na przycięcie, zróbmy to tak, aby pozostawić estetyczny efekt. Tendencja jest taka, że im niższa roślina, to tniemy ją krócej. I to dobra zasada. Przycinajmy zaschnięte kępy tak nisko jak tylko jest to możliwe - 2-5 cm, w zależności od wielkości. Nie zostawiajmy 20 cm martwych chochołów bo potem będą sterczały wśród młodego przyrostu.

Są dwie alternatywy na wiosenną pielęgnację traw zimozielonych takich jak np. kostrzewy czy turzyce nowozelandzkie. Niektórzy twierdzą, że optymalnym zabiegiem jest tzw. "wyczesanie" palcami martwych liści i zostawienie reszty bez przycinania. To faktycznie powoduje, że objętość kępy pozostaje nienaruszona i przy ogólnych pozimowych ubytkach cieszy oko, ale z upływem czasu roślina nie wygląda już tak atrakcyjnie. Co więcej, w przypadku kostrzew, brak wiosennego przycinania skraca ich żywotność, co w praktyce oznacza, że szybciej będą wymierać, będą mało symetryczne i szybciej wypłowieją.

Osobiście uważam, że po zimie powinniśmy pozbyć sie tego, co stare lub martwe, czyli ciąć, ciąć, ciąć :)

Kiedy uprzątniemy już nasze rabaty, posprzątamy pościnane pędy, pora na uzupełnienie materiału ściółkującego.

Popularne "korowanie" wykonujemy wiosną w dwóch celach: ze względów estetycznych by uzupełnić braki i wyrównać ściółkę dla przyzwoitego wyglądu oraz praktycznych - w celu zmniejszania parowania gleby.

Kolejnym zabiegiem, który wykonuje się na wiosnę to odmładzanie roślin, czyli popularny podział kęp. Stosujemy kiedy widać objawy starzenia się. Najczęściej jest to zamieranie w środku kępy.

Może to być proces naturalny (niektóre trawy są krótkowieczne) lub też wynik „nadopiekuńczości” czyli nadmiernego nawożenia. Trzeba takie rośliny wykopać, odciąć lub oderwać martwe części, a żywe i dobrze rokujące wsadzić z powrotem. Można przy okazji wyprodukować dodatkowe sadzonki do dalszych nasadzeń :)

Jak widać prace wiosenne nie są takie straszne, ani trudne ani żmudne, a po ich wykonaniu na pewno będziemy cieszyć się pięknym widokiem zza okna!