Zimowe piękno traw

By dostrzec ich urok nie musimy czekać na obfite opady śniegu.
Prawdę mówiąc, wcale nie są nam potrzebne!

Choć przez ostatnie lata wczesna zima bardziej przypominała późne przedwiośnie, można przyjąć, że mniej więcej od drugiej połowy października coraz częstszym elementem codziennej aury są przymrozki.

One pierwsze akcentują ulotne piękno kwiatostanów i liści. Początkowo jeszcze zielonych, potem rdzawych, stopniowo w coraz bardziej stonowanej, zwykle beżowo-słomkowej kolorystyce.



Im mniejsze trawy, tym misterniej ich urodę podkreśla szron.
Wraz z przybywaniem śniegu prym zaczynają wieść rośliny większe
– głównie piórówki, prosa, miskanty.


Trawy dobrze prezentują się w naturalistycznych aranżacjach, które w zestawieniu ze szronem i lekkim śniegiem tworzą bajkową scenerię.
Mróz w połączeniu z wilgocią wydobywa każdą fakturę, podkreśla włosowate liście, strzępi puchate kwiatostany miskantów.
Wrażenie jakie sprawiają zlodowaciałe kwiatostany prosa czy choćby obiedki są absolutnie nie do powtórzenia w innym czasookresie.

 

W zimowej scenerii piękne są również trawy zimozielone – np. kosmatki, turzyce czy lubiane i popularne kostrzewy. Kontrast nadal świeżej zieleni, przyprószonej śniegiem, zawsze daje fajny efekt!