W poszukiwaniu pierwszych oznak wiosny w ogrodzie (cz. II)


Prawdę mówiąc, nie wyobrażam sobie trawiastego ogrodu bez trzcinników...

Swoją smukłą, kolumnową sylwetką tak mocno
zapadły w pamięć projektantom, że znakomita większość
wykorzystuje je wyłącznie jako rośliny żywopłotowe.

Fakt, trudno odmówić im predyspozycji do takich nasadzeń, ale nie zawężajmy pola do popisu




Czego potrzebują?


Są mało wymagające jeśli chodzi o podłoże i zdecydowanie należą do grupy traw, które lepiej przesuszyć niż przelać. Jedyne czego wymagają to nasłonecznione stanowisko, względnie niewielkie ocienienie.

Nie są roślinami kapryśnymi, szybko rosną i zdecydowanie trudno jest je "zepsuć".
Jednak zauważyłam, że przy systematycznym podlewaniu, a właściwie zraszaniu liści (bo nie dotyczy to podlewania kropelkowego), na liście wchodzi rdza. Widoczna zwłaszcza u odmian paskowanych jest łatwa do usunięcia poprzez zastosowanie jakiegoś preparatu grzybobójczego.
Remeduium na nieatrakcyjny stan trzcinników jest również niskie cięcie całej rośliny, co z uwagi na jej żywotność, spowoduje bujne odrośnięcie młodych liści.


Do czego można je wykorzystać?


Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że trzcinniki są grupą traw o wczesnym starcie co powoduje, że chętnie zestawiamy je z roślinami, które budzą się powoli i dość późno.

Jak już wspomniałam, najczęściej sięgamy po wysokie odmiany trzcinnika ostrokwiatowego (Calamagrostis acutiflora) by utworzyć z nich wcześnie atrakcyjną przesłonę.
Dotyczy to nasadzeń, które mają zasłonić nam mało atrakcyjne ogrodzenie czy fragment budynku. Trzcinnikami stworzymy przepierzenie w ogrodzie, gdyż mogą one pełnić rolę tła dla innych roślin jednocześnie odgradzając dalsze fragmenty ogrodu.
Wreszcie coraz częściej trzcinnikami wypełniamy pojemniki, które stanowią ruchomy element kompozycji nie tylko na tarasach czy balkonach, ale także w miejskiej aranżacji.

Trzcinniki także mogą być elementem łączącym masywniejsze lub późno starujące rośliny w nasadzeniach szpalerowych, np. łączenie trzcinników z późno wychodzącymi miskantami czy z np. żywotnikami, które są dość monumentalne i mało zmieniają się na przestrzeni sezonu.

Dla wysokich trzcinników wybieramy nasadzenia gdzie będą pełniły funkcję soliterów.
Ich lekki kwiatostan na pewno pięknie odbije promienie słońca, a lekka sylwetka wprowadzi ruch i szum na rabacie.
Wreszcie niższe trzcinniki sprawdzą się jako wypełniacze rabat i rośliny do nasadzeń w łanach


Na jakie gatunki warto zwrócić uwagę?


Niekwestionowanym królem naszych ogródów jest trzcinnik ostrokwiatowy ze swoimi dość już licznymi odmianami:

- 'Karl Förster' - najpopularniejsza zielona forma trzcinnika o wyraźnie kolumnowym pokroju. Szybko rosnąca, bezproblemowa. Chętnie wykorzystywana do nasadzeń jako żywopłot, często polecam ją także do ogrodów minimalistycznych jako trawę o bardzo eleganckiej sylwetce i ciekawym jesiennym wyglądzie.
- 'Overdam' - kremowo-biało paskowana odmiana osiągająca niewiele ponad 1 m wysokości, z wyraźnie fioletowym zabarwieniem młodego kwiatostanu.
- 'Avalanche' - elegancka, wysoka odmiana ze śnieżno białym, szerokim pasem wzdłuż liści. Z racji zimnej, wyrazistej kolorystyki super sprawdza się jako roślina akcentowa czy też rozjaśniacz nieco bardziej zacienionych zakątków ogrodu. Puchate, fioletowo zabarwione wiechy nadają się również do kompozycji florystycznych.
- 'Eldorado' - jedna z bardzo nielicznych żółto paskowanych traw, o wzroście dorównującym np. odmianie 'Avalanche'. Puchaty, fioletowo zabarwiony kwiatostan podkreśla ciepłą kolorystykę i kolumnowy zwarty pokrój.  Odmiana mało wymagająca, o szybkim wzroście, świetnie nadaje się także do pojemników, niestety wciąż niedoceniana
- 'Waldenbuch' - około półtorametrowa zielona odmiana, o liściach w wyraźnie jaśniejszym odcieniu niż u pozostałych trzcinników. Beżowy, mgiełkowaty kwiatostan tworzy transparentny wachlarz ponad zwartą sylwetka tej odmiany. Przepiękna roślina do rabat mieszanych i ogrodów naturalistycznych.
- 'Aan de Dijk Select' - stosunkowo młoda odmiana z zaprzyjaźnionej holenderskiej szkółki Jana Dijkstry. Niewysoki, około metrowy, ma gęsty, pierzasty kwiatostan w kontarstującej beżowej kolorystyce. Nieco mniej zwarty w pokroju niż dotychczasowo znane odmiany będzie przepięknym uzypełnieniem rabat mieszanych i ogrodów naturalistycznych.

Drugim urokliwym gatunkiem jest trzcinnik krótkowłosy (Calamagrostis brachytricha) wraz ze swoją stosunkowo młodą odmianą 'Korea'*.
Trzcinnik krótkowłosy ma wymowną nazwę w Niemczech i Holandii (Diamantgras) za sprawą swoich puchatych obfitych kwiatostanów pojawiających się już latem. Zroszone wodą wyglądają jak najpiękniejsze klejnoty, choć osobiście wolę ich zimową, oszronioną wersję.
Wspomniana odmiana 'Korea' ma wyraźnie szersze liście niż gatunek, a puchate wiechy są okazalsze i sterczące na sztywnych łodygach.
Zdecydowanie roślina z grupy MUST HAVE!


Sporadycznie w projektach pojawia się także trzcinnik leśny (Calamagrostis arundinacea), natomiast najpopularniejszym z racji występowania jest mega ekspansywny trzcinnik piaskowy (Calamagrostis epigejos).

Mało znanym i praktycznie nie do zdobycia w szkółkach jest trzcinnik pstry (Calamagrostis varia) o puchatych kwiatostanach odbijających się od jasnej zieleni liści. Ma nieco luźniejszy pokrój niż trzcinnik ostrokwiatowy, za to kwiatostany bardziej w typie trzcinnika krótkowłosego. Ostatnie trzy z opisanych są gatunkami, które nadają się do znaczniej bardziej zacienionych partii ogrodu.

Natomiast trzinnikiem, który jest zupełnie inny od wszystkich znanych gatunków i ich odmian jest Calamagrostis sp. 'Cheju-do'.
Botanicy nie umieją przypisać tej odmiany do żadnego ze znanych gatunków, choć na początku doszukiwano się podobieństw do odmiany 'Karl Förster'.
Jego wysokość dalece odbiega od średniej wysokości w grupie. Liście lancetowate, omszone bardziej przypominają liście miłki okazałej, a nawet przywołują kształtem lancetowate liście bambusa. Pokryte włoskami, jasno zielone, tworzą miękkie w dotyku poduchy z nad których wystają grube ziarenkowate wiechy (podobne zresztą do kwiatostanów trzęślic). Choć wyglądem zupełnie nie w typie, jest bardzo fajną rośliną do rabat mieszanych czy jako trawa na obwódki rabat.


Tegorocznym numerem 1 na mojej WISH LIST jest niasamowity trzcinnik Calamagrostis foliosa.
Wygooglałam go sobie jakiś czas temu i nie mogę zapomnieć 

Wyzwanie podwójne bo wg literatury to roślina z VIII strefy mrozoodporności, a po drugie - piekielnie trudno dostępna w Europie.

Trzymajcie kciuki!




* w sprzedaży jest dostępna odmiana 'Mona', która wg obserwacji jest najprawdopodobniej jedynie synonimem dla odmiany 'Korea'